Handel to sytuacja korzystna dla wszystkich, wojna handlowa to sytuacja przegrana-przegrana

Kiedy Donald Trump walczył o prezydenturę USA, głównym hasłem było „Najpierw Ameryka”. Wielu partnerów handlowych i długoterminowych sojuszników Stanów Zjednoczonych zgodziło się z tym, że każdy rząd ma prawo stawiać kraj i jego obywateli na pierwszym miejscu. Jednym z głównych aspektów tego sloganu jest tłumienie masowej migracji, więc to przemówiło mocno do obywateli USA, a do pewnego stopnia nawet do ogółu obywateli Zachodu.

Pozytywna poprawa w amerykańskim przemyśle

Drugim aspektem był slogan o ożywienie niektórych gałęzi przemysłu w USA. Teraz, jeśli chcesz, aby branża się rozwijała, musisz uczynić ją bardziej konkurencyjną. Być może przez jakiś czas mógłbyś go dotować, aż wróci na nogi. Oznaczałoby to więcej transakcji. Jeśli Chińczycy subsydiują przemysł stalowy, oznacza to, że na światowych rynkach krąży więcej stali po niższej cenie. Gdyby Stany Zjednoczone zrobiły to samo, oznaczałoby to jeszcze tańszą kradzież na rynkach. Pomogłoby to amerykańskiemu przemysłowi stalowemu i wywarłoby presję na chiński przemysł stalowy. Nikt nie może dotować branży w nieskończoność, więc po pewnym czasie Chiny i Stany Zjednoczone zgodzą się na nie dotowanie tej branży. Do tego czasu przemysł stalowy w USA w pewnym stopniu by się ożywił, a rynek stali wróciłby do normalności bez żadnych dotacji.

Niewłaściwy / negatywny sposób pomocy branżom

Zamiast tego Trump zmierza w inną stronę. Nałożył cła na stal i aluminium i zagraża cłom na wiele innych produktów. W ciągu ostatnich kilku tygodni widzieliśmy, jak administracja Trumpa nakładała nowe cła na produkty chińskie o wartości 100 miliardów dolarów i planuje kolejną rundę ceł na dodatkowe 200 miliardów dolarów chińskich produktów. Cła na stal i aluminium również nieznacznie uderzyły w Chiny i UE, ale znacznie bardziej obciążą Meksyk i Kanadę. W piątek Trump napisał na Twitterze o taryfach dla europejskich producentów samochodów.

Oczywiście wszystkie cła spadają na sojuszników i partnerów handlowych Ameryki. Nie padają na kraje wrogie USA, takie jak bogate w ropę kraje Zatoki Perskiej. Ale zapomnijmy o intencjach politycznych stojących za tymi taryfami i skupmy się na ich wpływie gospodarczym, zwłaszcza na konsumentów w USA.

Dokąd to prowadzi?

Po pierwsze, taryfy są przeciwieństwem większego handlu, oznaczają mniej transakcji. Jeśli USA narzucą cła innym krajom, oznaczałoby to, że zamkną własne porty. Jeśli zamkniesz własne porty, pierwsze uderzenie uderza w krajowych producentów, którzy mają eksportować. Nie możesz zwiększyć eksportu, jeśli zamkniesz porty. Jeśli nakładasz cła na towary zagraniczne, inne kraje nakładają cła na twoje towary. Chińczycy i UE już podejmują działania odwetowe, a towary z USA warte 50 miliardów dolarów zostaną objęte cłami, które prawdopodobnie wzrosną. UE nałożyła cła na towary amerykańskie o wartości około 3 miliardów dolarów i prawdopodobnie zwiększy cła i asortyment produktów, gdy administracja Trumpa nałoży cła na europejskich producentów samochodów, zwłaszcza niemieckich. Co to znaczy? Mniej transakcji międzynarodowych.

Z pewnością ucierpią na tym niektóre branże w Chinach, Europie czy Kanadzie, ale to samo dotyczy branż, które będą celem reszty świata, a reszta świata jest większa niż USA. UE i Chiny celują w określone produkty, które uderzą w bazę wyborczą Trumpa, co może mieć wpływ na listopadowe wybory śródokresowe. Nie możemy pominąć polityki, nawet jeśli chcemy, ponieważ oni stoją za wszystkim, prawda??

Ale przede wszystkim cła, które ewoluują w wojnę handlową, w większości szkodzą zwykłym Amerykanom. Amerykański konsument będzie musiał zapłacić więcej za towary, jeśli Trump zamknie amerykańskie porty. Importowane towary będą droższe, a nawet towary produkowane w USA, takie jak samochody, sprzęt AGD, a nawet samoloty i statki, które są produkowane w USA dla armii USA, będą droższe. Tak więc pojawia się argument Trumpa za cłami na stal i aluminium w oparciu o bezpieczeństwo narodowe. Zasadniczo niektóre branże w USA, które lobbują za Trumpem, będą miały przepustkę i osiągną dobre zyski w krótkim okresie. Zwykły obywatel USA będzie biedniejszy, ponieważ będzie musiał płacić więcej za produkty, zarówno importowane, jak i produkowane w kraju.

Ale to nie wszystko. My, zwykli ludzie, moglibyśmy z tym żyć, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do tak gównianej polityki i ekonomii elity. Moim zdaniem głównym problemem, który krzyczy o morderstwie, będzie gospodarka światowa. Nie zostawiliśmy jeszcze za sobą najgorszego kryzysu gospodarczego od dziesięcioleci, który został wywołany w 2008 roku przez kryzys finansowy, który, co zabawne, zaczął się w Stanach Zjednoczonych i rozprzestrzenił na resztę świata. Włochy i Grecja nadal odczuwają konsekwencje gospodarcze.

A jeśli to zakłócenie handlu przyniesie kolejne spowolnienie w gospodarce światowej, które doprowadzi do kolejnego kryzysu gospodarczego? Pamiętaj, że w 2008 roku nic ważnego się nie wydarzyło, jeden duży bank (Lehman Brothers) zbankrutował i wkrótce zamienił się w chaos. Inwestorzy są jak przestraszone gołębie, jeśli istnieje ryzyko, pieniądze będą przechowywać pod materacami. Tak się stało po kryzysie finansowym w 2008 roku. Inwestorzy i firmy przestali inwestować ze strachu, przerwano działalność i zwolniono wielu pracowników. A jeśli to się powtórzy? Znaki nie są dobre. Jeszcze jeden kryzys gospodarczy byłby dużo gorszy od poprzedniego i byłby równie zły dla Amerykanów, Europejczyków, Kanadyjczyków i oczywiście Chińczyków, podczas gdy dobrze przemyślane cła byłyby rozsądne, zwłaszcza na chińską stal, ponieważ jest dotowana.. Ale wojna handlowa byłaby straszna dla wszystkich, co sprawia, że ​​jest to sytuacja przegrana dla wszystkich stron.

Mike Owergreen Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me
Adblock
detector